Konferencja międzynarodowa XBRL w Kopenhadze była pierwszą, na której FINGO miało swoją reprezentację (nareszcie!!!). Jako członek organizacji XBRL International jesteśmy żywo zainteresowani tym, dokąd organizacja zmierza i w jakim kierunku chce rozwijać standard sprawozdawczości. Takie konferencje są oczywistą okazją do obwieszczenia sukcesu rozwoju organizacji i technologii. Okazuje się bowiem, że już 10 milionów instytucji na świecie wysyła swoje sprawozdania (najczęściej finansowe) w technologii XBRL.

Na każdej konferencji XBRL muszą pojawić się dwa elementy: prezentacje oprogramowania i case studies ciekawych wdrożeń. Najlepiej w tym bloku wypadają zawsze dostawcy oprogramowania, którym udało się zorganizować wspólną prezentację z klientami zadowolonymi z wdrożenia ich produktów. Taka prezentacja ma szanse przysłonić suchą funkcjonalność rzeczywistymi problemami klientów i ich działającymi rozwiązaniami, co bardzo dobrze działa na innych potencjalnych klientów. Prezentacje instytucji nadzorczych pokazały znany od dawna społeczności XBRL problem – próg wejścia w technologię. Z obawy przed problemami nadzorowane instytucje często decydują się jedynie na nieprzymusowe przejście na XBRL, pozostawiając stare (najczęściej własne) formaty przesyłania sprawozdań. Co ciekawe, instytucje te nie bały się mówić zarówno o budżetach swoich projektów, jak i szczegółach architektonicznych wybranych rozwiązań. Wynika z tego, że powtarza się wzorzec realizacji projektów. Z uwagi na brak lokalnych specjalistów i zaplecza narzędziowego w technologiach XBRL bardzo wolno i z dużymi oporami rezygnują z istniejących systemów najczęściej szytych na miarę działających sprawozdawczości. Zmuszeni są zatem do tworzenia dużo bardziej skomplikowanych architektonicznie systemów, będących swoistym mostem pomiędzy dotychczasowymi własnymi standardami sprawozdawczości a technologią XBRL, wymagających niejednokrotnie kilku konwersji pomiędzy różnymi formatami. To oczywiście tworzy nowe problemy związane z czasami przetwarzania i poprawnością merytoryczną takich różnych konwersji. Skutkuje to również bardziej skomplikowanym cyklem sprawozdawczym, gdzie błędy wykrywane są na różnych poziomach przetwarzania dopiero u nadzorcy i wymagają wielokrotnego kontaktowana się z nadzorowaną instytucją, która nie posiada ani technologii ani wiedzy, aby sporządzić poprawne sprawozdanie.

Oczywiście można by zarzucić organizacji, że jako cierpiąca na niedobór środków na działanie i rozwój organizuje konferencję jedynie po to, aby załatać własną dziurę budżetową. Nie można jednak nie zauważyć faktu, że XBRL stoi teraz na zakręcie i jest wiele mocno zaangażowanych w ten proces firm i instytucji, które chciałyby wiedzieć, dokąd XBRL zmierza. A odpowiedź na to pytanie ma dwa wymiary: ideologiczny i technologiczny.

Ideologiczny skupia się wokół grupy odbiorców technologii. W tej chwili głównym odbiorcą technologii są nadzorcy instytucjonalni, związani z realizacją aktualnego prawa i wynikającym z niego pośrednio lub nawet bezpośrednio obowiązkiem sprawozdawczości finansowej. Na tym polu naturalnymi liderami są instytucje nadzorcze w przestrzeniach rynku finansowego i podatków. Głównymi graczami stały się zatem instytucje takie jak amerykański SEC i europejskie instytucje wymagające sprawozdawczości bankowej i ubezpieczeniowej, czyli EBA i EIOPA. Pytanie, które stawia sobie w tej chwili społeczność XBRL, brzmi: czy te instytucje powinny jako jedyne rozgrywać karty i czy wymagania i potrzeby, jakie prezentują, są jedynym naturalnym zastosowaniem technologii XBRL. Co więcej wydaje się, że rynek nadzorców został nasycony. Dalej wielkie projekty XBRL’owe mają miejsce w EBA (rozszerzenie sprawozdawczości i konsolidacja wysiłków sprawozdawczych z ECB), EIOPA (wielki framework sprawozdawczy, który jest na ostatniej prostej przed realnym uruchomieniem w całej Europie, łącząc jednym wymogiem sprawozdawczym ponad 4000 instytucji ubezpieczeniowych), SEC (z ambitnymi planami unifikacji swoich standardów sprawozdawczych). Poza tym istnieją jeszcze inne instytucje wkładające dużo pracy w upowszechnianie technologii XBRL jak np. IFRS. Jednak po wielkiej fali wzrostu zaangażowania w rozwój technologii i objęcia nowych pól tym standardem dla nadzorców instytucjonalnych nadchodzi okres stagnacji i wprawdzie intensywnego, ale już nie rewolucyjnego wykorzystania standardu XBRL. Maleje liczba osób oddelegowanych z tych instytucji do pracy nad standardem i liczba nowych inicjatyw spada.

Tym samym organizacja, jeśli chce się dalej rozwijać, szuka innych pól, gdzie można znaleźć nowe zastosowania jak również wyzwania dla technologii XBRL. W tej chwili celownik zwrócony jest na korporacje i na ich wewnętrzne potrzeby standaryzacji i wymiany informacji finansowych. Organizacja widzi na tym polu niezagospodarowaną przestrzeń kolejnych 10 mln potencjalnych użytkowników technologii XBRL. Organizacja ma nadzieję powtórzyć schemat, który tak dobrze sprawdził się w przypadku nadzorców finansowych – przyciągnięcie nowych członków, a wraz z nimi źródła finansowania i zaangażowanych w rozwój technologii specjalistów.

Drugim kierunkiem poza zmianą grupy docelowej jest rozwój technologii na poziomie inżynierskim. Tutaj już od dłuższego czasu słychać słowa, że pewne błędy zostały popełnione już na początku projektowania standardu, a z czasem stają się coraz większym problemem dla jego dalszego rozwoju i wdrożeń. W tej chwili nie wiadomo, które z tych błędów społeczność XBRL spróbuje rozwiązać i jak drastycznych metod użyje do tego celu. Wydaje się jednak, że wszyscy są zgodni, że zmiany powinny być w dużej mierze kompatybilne wstecz, zatem o XBRL 3.0 możemy na razie zapomnieć. Osiągnięcie szybkich rezultatów może się wiązać z rosnącą liczbą łatek standardu, typu rejestr jednostek (standard Unit Registry) lub pseudo strumieniowych instancji (standard Streaming). Ciekawa natomiast jest coraz głośniejsza krytyka samego XML’a pochodząca od technicznych specjalistów organizacji. Na tej fali w ramach inicjatywy Open Model opracowywana jest specyfikacja oparta na formacie JSON do przesyłania instancji XBRL. Ale o tym może innym razem…