Category: Po Polsku

FINGO i ZOSIA 2018

ZOSIA, czyli Zimowy Obóz Studentów Informatyki A., jest to organizowana przez Koło Studentów Informatyki Uniwersytetu Wrocławskiego konferencja naukowa, poświęcona tematom okołoinformatycznym. Co roku gromadzi mniej więcej 200 osób (aktualnych studentów Instytutu Informatyki, absolwentów oraz wykładowców), które przez 4 dni z rana cieszą się górami, po obiedzie zaś zasiadają, by wspólnie wysłuchać wykładów branżowych oraz prowadzić ożywione dyskusje na ich temat.

Nie dajcie, proszę, zwieść się pozorom, że skoro całość organizowana jest przez studentów, to poziom będzie niski. Bynajmniej, zdecydowana większość wykładów przewyższa merytorycznie poziom branżowych konferencji czy meet-upów technicznych, na których zwykliśmy bywać.

Read more...

Dzień użytkowników aSISt i tranSIS 2017

Wspomnienia minionych udanych projektów i nowe wyzwania – tak można by streścić doroczne spotkanie użytkowników aSISt i tranSIS, które odbyło się 26 października br. w Q Hotel Plus we Wrocławiu. Gospodarzami spotkania były jak zawsze firmy FINGO i GPM Systemy (w osobach ich Prezesów oraz wybranych Specjalistów), zaś Gośćmi – przedstawiciele Zrzeszeń SGB i BPS oraz Spółdzielni Instytucjonalnego Systemu Ochrony.

Read more...

Workation, czyli Porto na Teneryfie – ostatni dzień na wyspie i podsumowanie wyjazdu

Drugi dzień weekendu

Dzień chcieliśmy zacząć od wejścia na pobliską skalistą górę, zwieńczoną flagą i punktem widokowym. Niestety, nie udało nam się znaleźć szlaku, a jedynie coś, co wyglądało jak wydeptana ścieżka. Po kilkudziesięciu metrach nie byliśmy w stanie stwierdzić, którędy wiedzie droga. Maciek i Czarek weszli trochę wyżej, by poszukać wejścia, my zaś zawróciliśmy. Maciek bardzo szybko stracił kontakt z Czarkiem, do tego chłopaki mieli trudności z powrotem – okazało się, że po stromym stoku pokrytym skałami i luźnymi kamieniami łatwiej się wchodzi niż schodzi. Zaczęło to wyglądać nieciekawie. Na domiar złego Czarkowi zaczął się wyładowywać telefon, więc nie mogliśmy go z dołu instruować, którędy iść, a Maciek podczas jednego z obsunięć uszkodził trochę rękę. Na szczęście kolegom udało się siebie odnaleźć, po czym podjąć właściwą decyzję o wejściu na szczyt, gdzie znajdowała się ścieżka, którą dało się zejść.

Read more...

Workation, czyli Porto na Teneryfie – dzień wolny

Czas na wycieczkę

Hola ! To już szósty dzień naszego pobytu na Teneryfie. Dziś jest sobota, mamy cały dzień przeznaczony na odkrywanie uroków wyspy. Oczywiście, każdego dnia po skończonej pracy również byliśmy aktywni integracyjnie, ale ograniczenia czasowe nie pozwalały nam na zorganizowanie bardziej odległych podróży.

Pamiętajmy, że celem wyjazdu, była przede wszystkim praca, zaś na drugim planie fun i integracja zespołu. Jesteśmy profesjonalistami, kochamy to co robimy, szanujemy naszą firmę oraz naszych klientów, dlatego doskonale udało nam się połączyć pracę z czasem wolnym.

No dobrze, jaki był plan na sobotę?

Read more...

Workation, czyli Porto na Teneryfie – kajakiem po oceanie

Ostatni pracujący dzień

Piąty dzień wyjazdu rozpoczął się od porannych stand-upów, a następnie wszyscy zabraliśmy się do pracy. Dodatkową atrakcją była walka z bardzo irytującymi, gryzącymi muchami, ale nawet one nie były w stanie uprzykrzyć nam dnia. 🙂 Na zakończenie pracy wysłaliśmy angielskiej części naszego zespołu podsumowanie tego, co zrobiliśmy.

Read more...

Workation, czyli Porto na Teneryfie – parę słów o konfiguracji środowiska

Nowe potrzeby

Przygotowania do wyjazdu bywają ciężkie, podobnie jak laptopy. Mimo że nasze komputery są wystarczająco mocne do deweloperki, ich waga przeszkadzałaby nam w trakcie wyjazdu. Dużo prościej podróżuje się z nowym MacBookiem, który waży niecałe 1,5kg. Jak przy każdej zmianie, postanowiliśmy wprowadzić kilka nowych usprawnień do naszego środowiska.

Read more...

Workation, czyli Porto na Teneryfie – pierwszy dzień na miejscu

Podróż na miejsce

Na Teneryfę lecieliśmy liniami Ryanair. Lot z Wrocławia trwał ponad 5 godzin. To całkiem długo. Niestety, każdy z nas siedział w innym rzędzie, co nie umiliło podróży. Następnym razem warto wybrać wspólne miejsca – najlepiej przy wyjściu ewakuacyjnym, gdzie jest więcej miejsca na nogi. 🙂 Aby urozmaicić sobie podróż, część z nas miała: Kindle’a do czytania, audiobooki, czy filmy ściągnięte offline z Netflix’a.  Po wylądowaniu pojechaliśmy do wypożyczalni samochodów. Dziewięć osób zapakowało się do dwóch aut – Citroen C3 Cactus oraz Peugot 2008. Oba nie są duże, ale na szczęście bagażniki pomieściły nasze walizy. Potem krótka jazda autostradą połączona z oglądaniem zachodu słońca i byliśmy już na miejscu.

Read more...

We use cookies to enhance your user experience. By continuing to browse the site, you are agreeing to our use of cookies.
Read more